Niewiara może dominować, lecz nie tyrania

Niewiara może dominować, lecz nie tyrania

Arabska wiosna, która tworzyła się przez lata lecz zaskoczyła wszystkich, trwa już od ponad 4 lat. Tak samo jak cztery lata temu, tak również dziś trudno jest wyciągnąć wnioski z wydarzeń, które przyniosły regionowi zarówno nadzieje jak i rozpacz. Dla największych sceptyków, przeciwnych zawirowaniom, które spowodowane zostały obaleniem szeregu dyktatorów, rewolucje wywołane w świecie arabskim są wciąż zagrożone przejęciem kontroli przez konserwatywne siły islamskie.

I choć istnieją powody do umiarkowanego optymizmu – na przykład w przypadku Tunezji, gdzie wszystko się zaczęło – to wojnę w Syrii można określić mianem tragedii o niewyobrażalnych rozmiarach. Skutki konfliktu dla sąsiadującego Libanu i Iraku, fala uchodźców, oraz zaangażowanie wielu regionalnych podmiotów stanowią zagrożenie, mogące pogrążyć w chaosie cały region. Determinacji Bashara Al-Asssada w dążeniu do utrzymania władzy zmieniła dziś Syrię w główną arenę sunnicko-szyickich napięć, a także stworzyła wyśmienita okazję dla obecnych i przyszłych dżihadystów na całym świecie. Wobec narastającej radykalizacji różnorodność regionu stajemy w obliczu zagrożeń, a mniejszości etniczne oraz kobiety zaczynają bać się o swoją przyszłość, jak nigdy przedtem.

Fethullah Gülen – człowiek, który większą część swojego życia spędził na rozmyślaniu, nauczaniu oraz pisaniu na temat miejsca islamu we współczesnym świecie – dzieli się swoimi przemyśleniami odnośnie tych zagadnień w drugiej części wywiadu dla Asharqa Al-Awsata.

Asharq Al-Awsat: Czy arabskie powstanie było dla Pana zaskoczeniem?

Fethullah Gülen: Można powiedzieć, że byłem częściowo zaskoczony. Z tego co wiem, mamy wielu ekspertów wyspecjalizowanych w sprawach tego regionu oraz wielu autorów, którzy pisali na temat strategii i polityki międzynarodowej, lecz żaden z nich nie przewidział zawirowań na tak wielka skalę. W regionie tym ludzie dążą do uzyskania pełni praw demokratycznych oraz do promowania praworządności. Pomijając wykorzystywaną w tym celu przemoc, działania te należy postrzegać jako rewolucję. Powstałą w tych krajach sytuację wraz ze wzrostem prześladowań można ocenić mianem wydarzeń łamiących serce, a jakiekolwiek błyskawiczne rozwiązanie tego problemu nie wydaje się prawdopodobne. Powiedzenie – „niewiara może dominować, lecz nie tyrania” – należy do bardzo znanych. W pojedynkę, poza modlitwą do Boga, nie wiele jesteśmy w stanie zrobić dla innych.

Z chwilą wybuchu pierwszych incydentów zadałem pytanie: „Czy to arabska wiosna, czy raczej arabska jesień?” Oparłem się wtedy na swoich instynktach. Niestety, taka jest jakość dostępnej nam siły roboczej. Łatwiej jest demolować, niż budować. Wprowadzenie nowego reżimu, który zostanie zaakceptowany przez całe społeczeństwo wymaga dziesięć razy więcej energii, niż obalenie istniejącego. Z przykrością muszę stwierdzić, że naszemu społeczeństwu wciąż brakuje umiejętności by to uczynić. Z historii dowiadujemy się również, że wahania społeczne łatwo mogą przemienić się w skrajności. To co ma znaczenie, to wewnętrzna dynamika tych wahań. Co decyduje o tych fluktuacjach? Z czego składa się ten krwiobieg? Jeśli nie zostanie to przekalkulowane, to wahania te mogą podążyć w dowolnym kierunku. Poleganie na zbiorowych działaniach i publicznym enuzjaźmie nie przyniesie nam oczekiwanych, ani też autentycznych odpowiedzi.

W okresie tym mówiłem, że „powinniśmy przyglądać się wzbierającej fali”. W przeciwnym przypadku jej negatywne rezultaty mogłyby przekroczyć nasze oczekiwania. Ponieważ obserwowałem te wydarzenia z zewnątrz, nigdy nie sądziłem, że tak duże zmiany mogą wystąpić w tak krótkim okresie. Byliśmy świadkami ogromnych wahań, potężnej transformacji. Stało się jednak oczywistym, że w krótszej perspektywie nie wytworzą one żadnej różnicy. Przeszłość przepełniona jest trudnymi przeżyciami społeczności arabskiej. Będzie ona cierpliwie wytwarzać chłodne oceny, mające długotrwałe konsekwencje, jednakże proces ten nie powinien być osłabiany poprzez wewnętrzne czy też zewnętrzne działania antydemokratyczne.

Ich dążenie do wolności w naturalny sposób zostanie zapamiętane, jako największe osiągniecie naszych czasów. Historia mówi nam jednak, że prawdziwie radykalne zmiany lub próby ich implementowania mogą prowadzić do o wiele większych zniszczeń, a zanim społeczeństwa się ponownie ustabilizują może minąć sporo czasu. Jak Bediüzzaman Said Nursi trafnie zauważył, powinniśmy zwalczać arcy-wrogów Ummy (społeczność muzułmańska) – zwłaszcza ignorancję, ubóstwo i brak jedności – za pomocą odpowiednich długofalowych projektów, promujących naukę, tolerancję, dialog, a także sztukę, demokrację oraz umacnianie pozycji kobiet. Wszelkie dążenia do demokracji mogą lec w gruzach, jeżeli nie opierają się na silnych fundamentach. Ruch Hizmet od dawna czynić to w szkołach, uniwersytetach, stowarzyszeniach przedsiębiorców, fundacjach charytatywnych, instytucjach dialogu czy też w mediach, korzystających z języka konstruktywnego by budować wzajemne zrozumienie. Mamy nadzieję, że projekty te pomogą w tworzeniu społeczeństwa, gdzie każdy żyć będzie szczęśliwie, spokojnie i w dobrobycie. W tej intencji modlimy się do Boga zarówno słowami, jak i poprzez nasze działania. Arabskie oraz muzułmańskie wspólnoty nie muszą czekać na wprowadzenie pełnoprawnych rządów demokratycznych, zanim zaczną koncentrować sie na projektach społecznych.

Jaka jest Pańska ocena konfliktu w Syrii? Czy jest jeszcze coś, co mogłoby powstrzymać ten dramat?

Niestety, kraj ten znalazł się w całkowitym impasie. Dotychczasowy rozwój wypadków pokazał, że późny męczennik, Sayyid Ramadan Al-Bouti nie mylił się w swojej ocenie sytuacji. Reprezentował on umiarkowany model sunnicki, który – krótko mówiąc – mówi, iż najgorsza władza jest lepsza od całkowitego braku władzy, anarchii i chaosu, oraz że gdy staramy się obalić zły rząd w niekorzystnych warunkach, to może to zrodzić ryzyko wojny domowej. Widocznie widział on o tym, iż istniała dysproporcja pomiędzy tymi dwoma stanowiskami, i wiedział też, że przez ostatnich 40 lat armia była pod całkowitą kontrolą elit, przez co nie mogłaby stanąć po stronie większości. Bouti zwrócił uwagę na poważne związane z tym zagrożenia. Gdyby ten kryzys nie nastąpił, to możliwe, że – z realną pomocą ekonomiczną, polityczną oraz społeczną ze strony Turcji -w średnim lub dłuższym okresie czasu Syria powoli przekształciłaby się w dostatnie i demokratyczne państwo. Być może najbardziej tragicznym elementem tego było wyeliminowanie tego typu mozliwości. Na tym etapie, w pierwszej kolejności należałoby znaleźć rozwiązanie polityczne powstrzymujące rozlew krwi, które stanowiłoby częściową ulgę dla milionów ludzi dotkniętych przez te wydarzenia. W związku z tym społeczeństwo międzynarodowe musi wspólnie wywierać nacisk na rozwiązanie dyplomatyczne.

Jak Pan skomentuje sunnitko-szyickie napięcia na Bliskim Wschodzie?

Nie powinno się dyskryminować ludzi ze względu na ich sunnicką, czy też szyicką tożsamość. Bez względu na ich poglądy czy przynależność religijną osoby te powinny być przede wszystkim postrzegane, jako istoty ludzkie. Ludzie zasługują na podstawowe prawa człowieka, a jako obywatele, cieszą się demokratycznymi przywilejami. Ponadto religie czy też sekty nie są tym samym, co współczesne ideologie polityczne. Sunnici nie powinni mieć żadnych obiekcji wobec szyitów, którzy również pielęgnują uczucie miłości do naszego ukochanego proroka i jego następców. Zasady naszej religii nie zezwalają, aby którykolwiek kraj stosował naciski na podstawie równic religijnych celem ukazania się w roli regionalnego mocarstwa.

Na przestrzeni dziejów pojawiały się wysiłki, na ogół wypływające ze strony szyitów, dążące do zjednoczenia szkół islamskiej myśli. Niestety, ci szyiccy przywódcy mieli tendencje do wykorzystywania owych wysiłków dla celów ekspansywnych. Nawet Yusuf Al-Qaradawiv – człowiek, który początkowo żywił podobne poglądy – skarżył się postawę szyickich uczonych w ostatnich latach. Obecnie, podczas gdy problemem wydają się być sunnicko-szyickie napięcia, prawdziwy kłopot stanowią cele polityczne, takie jak ustanawianie hegemonii, ekspansja wpływów oraz przejmowanie władzy w regionie. Religie oraz sekty wykorzystuje się, jako środek do realizacji tych dążeń. Pewna grupa polityków wykorzystuje religię w budowaniu ideologi politycznej i ogranicza ją do roli instrumentu implementacji swych płytkich, represyjnych poglądów. Podobnie dostrzegalne są próby włączenia sunnickich oraz szyickich tożsamości w podstawy tejże ideologii. Nikt nie może zaprzeczyć, że Iran wykorzystuje coś w rodzaju perskiego nacjonalizmu w przebraniu nurtu szyickiego. Oczywiście kraje mają prawo do troszczenia się o swoje interesy oraz do ochrony swych dóbr na arenie międzynarodowej. Jednakże wykorzystywanie oraz podsycanie napięć religijnych lub etnicznych do tych interesów nie należy. Wszelkie międzynarodowe organizacje powinny zwalczać takie działania.

Skoro istnieją rzeczy, które uważamy za złe i niezgodne z naszym punktem widzenia, to naszym obowiązkiem jest zakomunikowanie ich ludziom w sposób cywilizowany. W istocie nie ma przymusu religii. Niestety, pojawili się pewni ludzie, dokonujący błędnej interpretacji szkoły sunnickiej, a także promują przemoc oraz terror w imię sunnitów. Grupy te są przyjmują role destruktywne, w większości wyrządzając szkodę samemu islamowi. Świat muzułmański bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje pojednania, sojuszu i pokojowych rozwiązań kwestii politycznych. Dla Ummy istotna jest rezygnacja z tego typu destruktywnych postaw.

Dlaczego wielu młodych arabskich sunnitów jest skłonnych do tak radykalnej interpretacji islamu?

W każdej religii zauważamy grupy odcinające się od mainstreamu, w zamian adoptujące bardziej radykalną interpretację swojej wiary. Ciężko stwierdzić, czy przedstawiciele poszczególnych szkół, czy to szyickiej czy też sunnickiej, są bardziej podatni na takie rozbieżności. Myślę, że problem ten w dużej mierze polega na braku zrozumienia oraz akceptacji prawdziwej istoty religii.

Największą zdradą wobec religii jest wykorzystywanie jej w roli ideologii politycznej, ponieważ w ten sposób sprowadza się islam do prostego zbioru zasad, co nazwać można karykaturą religii. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na rolę wielowiekowego kolonializmu. Prawdę mówiąc tendencja redukująca religię do roli polityki oraz uciekanie się do przemocy częściej spotykane są w krajach, które w przeszłości zostały skolonizowane. Ku naszemu zdziwieniu przemoc stosowana przez tego rodzaju grupy często zyskuje w mediach większy rozgłos, niż muzułmańska większość, która odżegnuje się od wykorzystywania siły. Niekiedy przepełnione złymi zamiarami działania podejmowane są w celu dopuszczenia takich grup do głosu, oraz w dążeniu do zdyskredytowania prawdziwego wizerunku islamu.

Islam otwarty jest na wiele różnych interpretacji, lecz otwartość ta służyć ma zapewnieniu integracji społecznej oraz upowszechnianiu owej religii. Właściwie jest to system zabezpieczający przed próbami przypisywania islamu jakieś konkretnej mentalności lub położeniu geograficznemu. Niemniej jednak interpretacje islamu niekoniecznie muszą przeczyć jego istocie. Na przestrzeni dziejów promowano wiele patriarchalnych, politycznych, nacjonalistycznych lub też etatystycznych interpretacji islamu, jako jego prawdziwą formę. Jeżeli poprzez radykalne interpretacje islamu rozumiemy przemoc, to zarówno sunnici, jak i szyici postrzegający przymus, jako nowy sposób docierania z islamem do mas nie są niczym nowym – takich muzułmanów można było spotkać od zawsze. To, że niektóre sunnickie grupy dążą do upolitycznienia islamu nie jest w stanie zmienić tego historycznego faktu. Co więcej, media zdają się skupiać tylko na tego typu postaciach, wykluczając przy tym 99% muzułmanów, którzy sprzeciwiają się grupom ekstremistów, a postępując w ten sposób [media] zaburzają całościowy obraz naszej religii.

Ruch Hizmet nie stanowi alternatywy dla odgórnego modelu transformacji społecznej. Jego celem nie jest też transformacja społeczeństwa. Przeciwnie, ma służyć społeczności i jednostkom. Nie staramy się służyć poszczególnym osobom, aby osiągnąć polityczną zmianę w społeczeństwie jako takim. Nie mamy takich zamiarów. W naszej pracy transformacja zaczyna się oraz kończy na jednostce – zawdzięczamy to edukacji, pomocy humanitarnej, projektom charytatywnym, a także dialogowi. Skoro udaje nam się wychowywać dobre istoty ludzkie, dobrych obywateli oraz altruistyczne jednostki, to może to prowadzić do bardziej pokojowego i dostatniego życia społecznego. Jednak w naszej pracy nie chodzi o osiągnięcie takiego wyniku, ale o służbę społeczeństwu i pomoc ludziom, niezależnie od wpływu społecznego, jaki może w wyniku tego powstać jako efekt uboczny. Poprzez analogię, nasza wspólnota stara się budować ogrody, gdzie najwspanialsze i najwyższej jakości owoce mogą być uprawiane w spokoju. Dzięki tym owocom ludzie mogą przygotować dowolny posiłek lub deser.

Arabskie powstanie utorowało drogę dla konserwatywnych interpretacji islamu, jak również dla radykalizmu. Jak Pan myśli, jaki może mieć to wpływ na pozycję kobiet w tym regionie?

Należy zauważyć, że wydarzenia w Tunezji, Egipcie oraz Syrii początkowo stanowiły próbę odnalezienia demokracji i podstawowych praw człowieka. Grupy, które w późniejszym okresie przejęły kontrolę nad tym procesem a także następujące po sobie incydenty przyćmiły początkowe postulaty.

Trzeba też dodać na marginesie, że konserwatyzmu nie należy mylić z fanatyzmem. Jak w każdej innej religii, islam ma pewne podstawowe zasady i reguły, które należy chronić. W trakcie ustalania tego, co powinno być zachowane należy jednak wykorzystywać ujednolicone podejście. Należy brać również pod uwagę interpretacje Koranu aby sprostać wymogom danej sytuacji.

Podkreślałem już wielokrotnie, że w społeczeństwie muzułmańskim kobieta powinna mieć prawo realizowania różnorodnych ról w społecznych oraz zajmowania stanowisk, takich jak sędzia, premier czy prezes organizacji. Ograniczanie kobiecego prawa do edukacji oraz izolowanie ich od życia społecznego jest ogromna przeszkodą w funkcjonowaniu społeczeństwa. W celu uzasadnienia mojej tezy zaznaczyłem, że w „Epoce Radości” (Asr Al-Sa’adah) isniały stowarzyszenia kobiet (Sahaba), które nauczały mężczyzn na temat religii oraz tego, kto ma predyspozycje do robienia interesów, a kto może być wzorem w sprawach islamskiej jurysprudencji.

Patriarchalne nadinterpretacje islamskich źródeł nie przedstawiają kobiet w ten sposób. Niestety, nasze patriarchalne kultury znacznie osłabiły sprawiedliwy i egalitarny status kobiet, nadany im przez Proroka Mahometa (pokój i błogosławieństwo niech będą z nim), a kobiety skończył w roli jednostek drugiej kategorii. Pomimo wspaniałych kobiecych wzorców, takich jak na przykład Khadijiah, która była przedsiębiorcą oraz właścicielem biznesu oraz Aisha, która uczyła mężczyzn na temat pewnych kwestii religijnych, my, jako współcześni muzułmanie, zmuszamy kobiety do pozostania w domach i przypisujemy im role wychowywania dzieci. I chociaż zadanie to ma ogromne znaczenie, to kobiety nie cieszą się szacunkiem wśród muzułmańskich rodzin lub społeczeństw. Stoją one za plecami mężczyzn na polu edukacji oraz osiągnięć kulturowych. Niewolnictwo wymarło, a dziś nikt już nie oczekuje, że powróci w oparciu o debaty na jego temat w klasycznym prawodawstwie islamskim. Dlaczego nie wykorzystujemy takiego samego, progresywnego podejścia do statusu kobiety, nie zaprzeczając istocie i podstawowym prawom islamu?

Sposobem na uniknięcie tego rodzaju skrajnych interpretacji jest przyjęcie okresu, w którym w żył Prorok, a także trzy następujące po nim pokolenia za podstawę do reinterpretacji islamu w czasach obecnych; aby pozbyć się naszej patriarchalnej kultury; zapewnić lepsza edukacje dla kobiet; społecznoekonomiczny status oraz wzmocnić role kobiet, aby mogły bronic swoich praw.

Jak Pan uważa, jaki wpływ na przyszłość politycznego islamu w regionie będzie miało obecne powstanie oraz upadek Bractwa muzułmańskiego w Egipcie?

Egipt jest nie tylko jeden z wiodących ośrodków nauki islamu, ale też miejscem gdzie tworzą się doświadczenia polityczne i administracyjne. Istotne jest to, aby każdy, kto aspiruje do rządzenia tym krajem kierowały się wartościami demokratycznymi, rozgraniczając przy tym owe wartości od przekonań religijnych. Szacunek dla wrażliwości każdego segmentu społeczeństwa, brak nacisku na jakąkolwiek grupę społeczną, oraz reagowanie na potrzeby społeczne – sa to kluczowe kwestie, mające znaczenia dla utrzymania pokoju i zadowolenia w tym kraju.

Nie łatwo jest krytykować demokratycznie wybrana partie, która została obalona przez władze wojskowe. Najłatwiej byłoby, gdyby to elektorat oceniał i wyciągał konsekwencje wobec błędów takiej partii, jeśli takowe występowały. Wspieranie zamachu na wole ogółu jest działaniem antydemokratycznym. Bractwo Muzułmańskie doszło do władzy w trudnej atmosferze. Brakowało im także doświadczenia. Być może zostali przyłapani na tym braku przygotowania. W ostatecznym rozrachunku Bractwo jest ruchem niezależnym i samo będzie musiało wyciągnąć wnioski ze swoich doświadczeń.

Jest Pan płodnym pisarzem i autorem. Gdyby miał Pan wymienić jedną ze swoich prac, jako najbardziej charakterystyczną dla Pańskich poglądów, to którą by Pan wybrał?

Nigdy nie sądziłem, że moje słowa lub też pisma mają jakiekolwiek znaczenie. Lecz ludzie wydają się odnosić do nich w sposób pozytywny. Całe swoje życie starałem się służyć Bogu oraz promować większe zrozumienie dla jego miłości. Jako, iż czytałem, studiowałem i starałem się zrozumieć ludzi o prawdziwych możliwościach literackich oraz duchowych, mogę teraz polecić ludziom robienie tego samego. Nasza przeszłość roi się od ludzi wielkiego formatu, takich jak Imam Ghazali, Mevlana Jalal al-Din al-Rumi, Yunus Emre, Mehmet Akif i Bediuzzaman Said Nursiego. Ich praca i słowa stanowią magna opera.

Źródło: http://fgulen.com/en/en-gb/press/interview-by-asharq-al-awsat/fethullah-gulen-disbelief-may-prevail-but-tyranny-will-not